Taak, pierwsze zajęcia przebiegły dość interesująco. Profesor okazał się super ładny, miał może około 30 lat, wysoki może 186cm wzrostu, mocno zarysowana szczęka i nieziemski uśmiech, oraz nieskazitelny ubiór, czarne rurki podkreślające jego budowę ciała (o tyłku nie wspomnę) i beżowa koszula która go opinała. Jak ja mogę skupić się na zajęciach skoro przede mną stoi takie ciacho ?! No jak ? Do tego był mną zainteresowany, wiecie jedyna Polka na tym wydziale do tego blondynka czegóż się dziwić.
Akurat teraz musiały się skończyć zajęcia ? Dlaczego ? Ej co to za zamieszanie tam na korytarzu, ahh nic nie widać. Zagadnęłam jedną dziewczynę z zajęć:
-Hej co się tam dzieje ?-odpowiedzi jednak nikt mi nie udzielił.
Gdy zamieszanie ucichło , mogłam wreszcie wyjść. Zajęcia są w sektorze A, tylko pytanie brzmi gdzie on się znajduje. Koło mnie przeszła jedna z dziewczyn które też brały udział w wykładzie. Może do niej zagadnę, albo wiem pójdę za nią one też pewnie idzie na to samo co ja. Jednak ona się odwróciła.
-Hej jesteś z zagranicy ? Ja jestem Hye.- uśmiechnęła się i podała mi rękę, odwzajemniłam uścisk.
-Ja jestem Kim, tak jestem z Polski, miło mi Cię poznać. Wiesz może gdzie jest sektor A?-uśmiechnęłam się -No jasne, właśnie tam idziemy, mamy ten sam plan no nie? Trzymaj się mnie a nie zginiesz.
-Dziękuje.-Poczułam wielką ulgę, z tego że wreszcie poznałam kogoś z mojego wydziału, dobraa znam już tego chłopaka jak on miał ? Min własnie, ale jest w starszej klasie więc i tak by mi za dużo nie pomógł.
Hye miała długie czarne włosy i śliczną twarz taką jak mają dziewczyny z SNDS, ale wątpię by ona zafundowała sobie jakąś operacje, Przy jej długich i chudych nogach czuje się strasznie gruba, w sumie patrząc na inne Koreanki też mogę się tak poczuć.
Zajęcia minęły dość szybko gdy szłam do kampusu pomyślałam że może zajrzę do Mina, ale zdałam sobie sprawę że jest to idiotyczny pomysł. Pomyśli pewnie ,że jestem namolna i już więcej ze mną nie porozmawia. Idąc wzdłuż kampusów, można było zauważyć ,że nie jestem jedyną zagraniczną studentką na tym uniwersytecie, co jest w sumie bardzo pocieszającą myślą, szkoda tylko ,że na moim wydziale jestem jedyna. Weszłam do budynku po prawej stronie były drzwi do "kuchni" można było tam zrobić sobie coś do jedzenia jeśli się zgłodniało, po lewej stronie znajdował się salonik, a w nim telewizor, kilka kanap i foteli. Weszłam schodami do góry i stanęłam przed drzwiami pokoju, gdy włożyłam kluczyk i chciałam przekręcić okazało się że drzwi są otwarte. Spanikowałam, wpadłam do pokoju, zobaczyłam w nim dość niską i pulchną Koreankę, z krótkimi włosami, ubraną w spódniczkę i koszule. Nie zdążyłam nic powiedzieć gdy ona już była koło mnie.
-Cześć ty pewnie jesteś moją współlokatorką, jestem Liu, pochodzę z Seulu, jestem na wydziale komunikacji- uśmiechnęła się potrząsając moją dłoń.
-Heeej, jestem Kim, pochodzę z Polski...- nie dała mi dokończyć i wpadła mi w pół zdania.
-Ohh jej nie znam tego państwa ale patrząc na ciebie, musi być bardzo fajneeee- przeciągneła ostatnią literkę.
-Wcale się nie dziwie że go nie znasz, jest cóż nie ma się czym chwalić, cieszę się że jestem tu i stamtąd się wyniosłam. Miło mi Cię poznać.
Tak zaczęła się moja cało nocna rozmowa z Liu.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz